W minioną sobotę na Stadionie Leśnym po raz 18. uczczono pamięć polskiego oszczepnika Janusza Sidło. Tegorocznej edycji Grand Prix Sopotu towarzyszyły wielkie nazwiska polskiej i światowej lekkoatletyki. Podczas zawodów odbyło się także pożegnanie Anny Rogowskiej, która kilka miesięcy temu zakończyła sportową karierę.

Janusz Sidło zapisał się złotymi zgłoskami w historii polskiej lekkoatletyki. W latach sześćdziesiątych XX wieku należał do czołówki światowej w rzucie oszczepem. W 1956 roku w Melbourne na Igrzyskach Olimpijskich wywalczył brązowy medal. Poza tym Sidło był dwukrotnym mistrzem Europy i rekordzistą świata. Zmarł w 1993 roku. Podczas sopockich zawodów upamiętniających tego polskiego oszczepnika zawsze szczególnie mocną obsadę ma konkurencja memoriałowa, czyli rzut oszczepem. W ubiegłym roku na Stadionie Leśnym wystąpił mistrz olimpijski z Londynu Keshorn Walcott. Reprezentant Trynidadu i Tobago nie zawiódł oczekiwań i zwyciężył, przekraczając 80 metrów (82,90).

W tym roku w konkurencji memoriałowej także nie zabrakło emocji. Ostatecznie najlepszy okazał się zawodnik AZS-AWFiS Gdańsk Hubert Chmielak. Polak najdalej rzucił w swojej ostatniej próbie, kiedy miał już zapewnione zwycięstwo (80,42). W skoku o tyczce mężczyzn zwyciężył Paweł Wojciechowski. Mistrz świata z Daegu z 2011 roku uzyskał rezultat 5,70, pokonując Piotra Liska i Roberta Soberę. Równie ciekawy był konkurs skoku wzwyż kobiet. W nim kibicom zaprezentowały się Maria Kuczyna i Kamila Lićwinko. Te dwie zawodniczki podczas ubiegłorocznych Halowych Mistrzostw Świata rozgrywanych w Ergo Arenie stoczyły pasjonujący pojedynek, po którym obie stanęły na najwyższym stopniu podium. Tym razem jednak lepsza okazała się Rosjanka, skacząc w trzeciej próbie 1,94.

Gwiazdą tegorocznego mityngu był Kim Collins. Reprezentant Saint Kitts i Nevis jest mistrz świata na 100 metrów z 2003 roku. Natomiast w tym roku sprinter znakomicie spisywał się podczas sezonu w hali. W Sopocie Collins wygrał 100 metrów w czasie 10,20. Na 400 metrów najlepszy był wicemistrz olimpijski Nijel Amos. Nie zawiódł także Artur Noga. Zawodnik, który niedawno przeszedł do SKLA Sopot, wygrał bieg na 110 metrów przez płotki, ale nie zdołał wywalczyć minimum na sierpniowe Mistrzostwa Świata w Pekinie. Z kolei do Chin na pewno pojedzie Sofia Ennaoui. Polka wygrała bardzo mocno obsadzony bieg na 800 metrów i ustanowiła swój rekord życiowy (2:00,57). Za jej plecami finiszowały Joanna Jóźwik i Ukrainka Anastazja Tkaczuk.

Na Stadionie Leśnym nie zabrakło także wzruszających momentów. Władze Sopotu i Sopockiego Klubu Lekkoatletycznego pożegnały Annę Rogowską. Tyczkarka w lutym ogłosiła zakończenie kariery. Do jej największych osiągnięć należy zdobycie brązowego medalu w Atenach na Igrzyskach Olimpijskich oraz złotego na Mistrzostwach Świata w Berlinie. 34-latka jest także aktualną rekordzistką Polski w skoku o tyczce zarówno w hali, jak i na otwartym stadionie. Rogowska podczas tegorocznego Grand Prix Sopotu podziękowała kibicom za wsparcie podczas swojej pięknej kariery.

Komentarze