W ubiegłym roku o Lublinie zrobiło się głośno za sprawą zdjęć do filmu „Carte blanche”, który od stycznia możemy podziwiać na dużym ekranie. Na tym jednak nie poprzestano. W tym roku Lublin ma szansę zyskać rozgłos dzięki reżyserowi Filipowi Bajonowi, który w komedii „Panie Dulskie” przedstawi miasto na przestrzeni 100 lat, bo akcja produkcji rozgrywać się będzie w latach 1914–2014.

Ekipa filmowa spędzi w stolicy Lubelszczyzny 10 dni. W środę filmowcy będą pracować na Starym Mieście w rejonie Rynku, co uniemożliwi wjazd samochodem na ul. Złotą i Archidiakońską. 6 i 7 lutego ekipa przeniesie się na ul. Kościuszki i Peowiaków, a pierwsza z nich będzie zamknięta dla ruchu. W pobliżu skrzyżowania tych ulic całkowicie zabronione będzie parkowanie, trzeba się też liczyć ze zwężeniem jezdni. 6 i 7 lutego niedostępne będą miejsca parkingowe przy Krakowskim Przedmieściu naprzeciw klasztoru Kapucynów. Od piątku do niedzieli trolejbusy linii 150 nie będą mogły korzystać z przystanku przed gmachem Dworca Głównego PKP - będą odjeżdżać z tego samego przystanku, co linie 13 i 34. W tym miejscu należy też czekać na N3 w noce z 6 na 7 i z 7 na 8 lutego. Dworzec przeniesie się do roku 1914, a na placu grać będzie orkiestra. Do dworca trzeba będzie wchodzić przez nowsze, niebieskie skrzydło. Pociągi odjadą z innych peronów, a komunikaty o zmianach mają być na bieżąco podawane przez megafony. Ostatnim dniem zdjęć będzie poniedziałek, 9 lutego, kiedy zamknięta dla ruchu będzie ul. Kowalska.

Komedia kręcona na podstawie sztuki Gabrieli Zapolskiej „Moralność Pani Dulskiej” ma wejść do kin w październiku. Jedną z głównych ról gra Krystyna Janda, która już zamieściała na FB taki wpis:

„Lublin. 6 rano. Niedziela.
Stoję przed barobusem z kawą, czekam na zdjęcia. Jeszcze wczorajszy wojownik, lekko się zataczając pokonuje przestrzeń. Na mói widok się zatrzymuje.
- Czy pani Janda?
- Tak.
- A co tu ogólnie się dzieje?
- Kręcimy film.
Odchodzi, robi parę trudnych kroków. Wraca.
- Chcę pani powiedzieć, że bardzo mnie zainspirował do życia film „Pestka”. To był chyba film pana Zanussiego? Pani tam grała.
- To mój film. Bardzo panu dziękuję.
- Nie, bo wie pani, ja tak mówię z serca.
I poszedł.
No życie jest naprawdę pełne niespodzianek.”

Lublin- miasto inspiracji niespodzianek.

Komentarze