Przez ostatnie dni więcej niż o zapewnionym awansie Legii Warszawa do fazy pucharowej Ligi Europy, mówi się o ewentualnym transferze 22-letniego skrzydłowego – Michała Żyro. Zawodnik wywodzący się z Piaseczna miał okazję wyjechać na Zachód podczas poprzedniego okienka transferowego, jednak zgody na transfer „Wojskowi” nie wyrazili.
Szkoleniowiec stołecznego zespołu – Henning Berg chciałby znaleźć kontrahenta za osiem milionów euro. Biorąc pod uwagę, że gdyby do tego doszło, to Żyro stałby się najdroższym polskim piłkarzem w historii, co zakrawa odrobinę o komizm. Jest to jednak mało prawdopodobne, gdyż kwota transakcji oscylować powinna w granicach 4-5 milionów euro, co jest i tak niezłą kwotą za tego oto piłkarza, który poza słabą Ekstraklasą specjalnie się do tej pory nie wyróżnił. Jakie skrzydłowy miałby szanse na przebicie się w zagranicznym klubie? Na to pytanie musiałby odpowiedzieć każdy z nas osobna poprzez jego dotychczasową postawę w europejskich pucharach, jak i poprzez losy innych talentów grających kiedyś na Łazienkowskiej. Poniżej przedstawiam piątkę najdrożej sprzedanych przez Legię zawodników wraz z ich dalszymi losami i to, gdzie zakotwiczyli aktualnie.
1. Łukasz Fabiański (Arsenal Londyn) – 4,3 miliona euro
„Fabian” (na zdjęciu powyżej) zabłysnął w Legii, gdy do Celtiku przeszedł inny znany bramkarz – Artur Boruc. Mimo, że kosztował więcej, to zabrakło mu jednak trochę, aby dosięgnąć renomą swemu poprzednikowi. Mimo, że Fabiański stał się w szybkim czasie jednym z najlepszych ogniw Swansea City. gdzie obecnie broni, to jeszcze do niedawna był co najwyżej rezerwowym w Arsenalu Londyn, dokąd przeszedł z Łazienkowskiej. Ciekawostką jest fakt, że obecny golkiper „Łabędzi” był na stażu w zespole Arsene’a Wenger’a, gdy w 2004 roku zastał na krótko w Lechu Poznań. Do tej pory rozegrał w reprezentacji Polski 21 spotkań.
2. Dawid Janczyk (CSKA Moskwa) – 4,2 miliona euro
Nie ma co się oszukiwać. Jakikolwiek byśmy nie posiadali sentyment wobec wspaniałego kiedyś młodzieżowca, jest to po prostu zmarnowany talent. Zabłysnął szczególnie jako młodzieżowy reprezentant Polski na Mistrzostwach Świata w Kanadzie w 2007 roku, po których nominowany był do miana najlepszego gracza turnieju (został nim Sergio Aguero, jego przedstawiać nie trzeba). W trakcie trwania czempionatu ogłoszono, że CSKA Moskwa zapłaci za Janczyka aż 4,2 miliona euro. W 2008 roku został wypożyczony do belgijskiego Lokeren, gdzie strzelał średnio jedną bramkę na dwa mecze, co jest niezłym wynikiem. Zdecydował się jednak niedługo później przenieść, także na zasadzie wypożyczenia do Germinalu Beerschot, co stało się dla niego równoznaczne z linią pochyłą. W międzyczasie pojawiły się również informacje o kłopotach napastnika z alkoholem, przyplątała się również nadwaga. Mówiło się o ostatecznym pożegnaniu Janczyka piłkarza. Z szacunku do niego nie będę wspominać o drużynach, z którymi trenował, bądź nie przeszedł w nich testów. Kilka miesięcy temu podpisał kontrakt z Piastem Gliwice, a niedawno udało mu się zaaplikować dwie bramki w spotkaniu Pucharu Polski z GKS-em Bełchatów. Od razu pojawiły się złośliwe stwierdzenia, jak słaba jest nasza liga, że taki Janczyk nagle strzela dwa gole w, wydaje się, poważnym meczu. Ja mimo wszystko ucieszyłem się na tę wiadomość, przypominając sobie, ile ten zawodnik sprawił radości polskim kibicom na młodzieżowym Mundialu w Kanadzie. Oby było już tylko lepiej…
3. Maciej Rybus (Terek Grozny) – 3,2 miliona euro
Tym razem na szczęście spełniony transfer. Urodzony w Łowiczu skrzydłowy gra regularnie w rosyjskiej lidze i jest tam ceniony, mimo że oczywiście do wirtuozów nie należy. Przez 4,5 roku grał w Legii, gdy parę miesięcy przed Euro 2012 podpisał kontrakt z klubem z Czeczenii, któremu kilka dni temu udało się pokonać na wyjeździe potentata ligi naszych wschodnich sąsiadów – Zenit St.Petersburg (3:1). Do tej pory udało mu się rozegrać 30 meczów w reprezentacji Polski, dla której strzelił dwa gole. Na polsko-ukraińskim turnieju zagrał tylko jeden mecz (inauguracyjny z Grecją – 1:1).
4. Dominik Furman (Toulouse) – 2,7 miliona euro
Artykuł przypominać zaczyna sinusoidę. Po transferze udanym (dla kupca, nie tylko Legii) przychodzi czas na zakup korzystny tylko dla sprzedającego. Pomocnik urodzony w Szydłowcu rozegrał zaledwie trzy sezony na Łazienkowskiej, a nie wyróżniając się niczym szczególnie i z nieustabilizowaną formą, Francuzi zdecydowali się zapłacić za niego niemałe, bądź co bądź, pieniądze. 22-letni Furman nie ma obecnie szans na grę w pierwszym składzie Toulouse i sam trener ostatnio krytycznie wypowiedział się o Polaku, podkreślając słusznie, że spodziewał się od niego więcej. Ja, tak jak inni dobrze życzący polskim piłkarskim talentom spodziewałem się więcej… lat zagranych w ojczyźnie, zanim zdecydował się na podbój Zachodu.
5. Rafał Wolski (Fiorentina) – 2,7 miliona euro
Kwota podobna, również się na razie nie przebił. A szkoda, bo to utalentowana „dziesiątka”, która gdyby pograła jeszcze w Polsce, to mogłaby naprawdę coś ugrać za chwilę we Włoszech. Wolski zaryzykował, jak na razie mu się to specjalnie nie udało, mimo to dostawał szanse od Vincenzo Montelli – szkoleniowca Fiorentiny i ogólnie mówiąc, to grał przyzwoicie. Gdy niedawno ogłoszono, że Rafał zostanie wypożyczony do włoskiego Bari, ucieszyłem się z myślą, że w słabszym zespole będzie miał okazję pokazać, na co go stać. Tak się jednak dotychczas nie działo. Na razie największa niewiadoma z Polaków występujących zagranicą albo chociaż jedna z największych. Oby ostatecznie wypalił. Tak utalentowany piłkarz jak on nie może zakończyć z zaledwie czterema występami w reprezentacji na koncie.

