Nie było niespodzianki w meczu pierwszego z ostatnim zespołem Polskiej 2. Ligi Żużlowej. GKŻ Wybrzeże Gdańsk przed własną publicznością pokonało 60:30 Kolejarza Intermarche Rawicz. Po stronie gospodarzy podobnie jak w poprzednim meczu z Polonią Piła udany występ zaliczył duet juniorów.
Gdańszczanie byli zdecydowanymi faworytami niedzielnego pojedynku. W dotychczasowych czterech spotkaniach podopieczni Grzegorza Dzikowskiego przegrali tylko raz. Jedyną porażkę Wybrzeże poniosło w Krośnie. Dużo słabiej do tej pory spisywał się Kolejarz, który przegrał wszystkie cztery mecze. W tej sytuacji trener rawiczan Henryk Jasek zdecydował się na zmiany w składzie, chcąc dać szansę innym zawodnikom. Na konfrontację z liderem nie powołał Andersa Thomsena, który był w dotychczasowych meczach najlepiej punktującym żużlowcem Kolejarza. Na gdańskim torze w zespole popularnych Niedźwiadków pojawiło się kilku mniej jeżdżących zawodników. Mimo tego wyraźnego osłabienia gości pierwsza część zawodów nie była jednostronna.
Wybrzeże zaczęło dosyć nerwowo. W pierwszym wyścigu Renat Gafurow i Łukasz Sówka słabo wyszli ze startu. Obaj rzucili się w pościg, ale ten drugi jeszcze na pierwszym okrążeniu upadł i został wykluczony z powtórki. W drugiej gonitwie zapowiadało się na podwójne zwycięstwo gdańszczan, ale błąd popełnił Patryk Beśko i spadł na trzecie miejsce. W czwartym biegu Magnus Zetterstroem po dobrym stracie pojechał zbyt szeroko. Szwed spadł na ostatnie miejsce, ale mimo tego minął linię mety na drugim miejscu za zawodnikiem gości Zdenkiem Holubem. W pierwszej części zawodów gospodarze mogli liczyć na parę Kamil Brzozowski-Eduard Krcmar. Ten duet przywiózł dwukrotnie podwójne zwycięstwa i w efekcie po siedmiu biegach było 26:16 dla gdańszczan.
W dalsze fazie spotkania coraz wyraźniej zaczynali dominować podopieczni Grzegorza Dzikowskiego. W ostatnich ośmiu biegach pozwolili Kolejarzowi na zaledwie jedną indywidualną wygraną. Mimo wszystko jednak trzeba podkreślić, że rawiczanie byli szybcy na dystansie. Po słabszych startach potrafili wyprzedzać rywali. Tak było w ósmym i dziewiątym biegu, kiedy to po walce na dystansie parę gospodarzy przedzielali Mariusz Staszewski i Michał Łopaczewski. Bardzo dużo działo się także w dziesiątej gonitwie, w której trzech zawodników zamieniało się pozycjami. Ostatecznie górą z walki o dwa punkty wyszedł Holub, pokonując Krcmara i Łukasza Kaczmarka. Wszystko to działo się jednak daleko za plecami bardzo szybkiego Brzozowskiego. Natomiast po dwunastu biegach Wybrzeże prowadziło już 45:27.
W tym momencie było wiadomo, że gdańszczanie wygrają spotkanie z Kolejarzem. Do tego czerwono-biało-niebiescy mogli już także cieszyć się z bonusa za lepszy bilans w dwumeczu. Pierwsze spotkanie z rawiczanami wygrali 45:41. Zapewniona wygrana nie zdekoncentrowała Wybrzeża, które trzy ostatni biegi wygrało 5:1. W trzynastym niezawodny Brzozowski wraz z Gafurowem nie dali szans rywalom. Natomiast w biegach nominowanych główne role odgrywali juniorzy gospodarzy.
Z racji pewnej wygranej trener Dzikowski dał szansę młodzieżowcom, którzy zastąpili najlepiej punktujących seniorów. W czternastym biegu Beśko przyjechał drugi za plecami Krcmara, a chwilę później powtórzył tę sztukę tylko, że wraz z kolegą z formacji juniorskiej Dominikiem Kossakowskim. To rozstrzygnięcie z ostatniego wyścigu pokazało, jak wiele dzieli te oba zespoły. Młodzieżowcy gdańszczan okazali się bowiem lepsi od najlepszej pary Kolejarza. Wybrzeże dzięki wygranej utrzymało pozycję lidera, a kolejny mecz rozegra za dwa tygodnie w Lublinie.
