Zawodnicy Rakowa Częstochowa znakomicie rozpoczęli weekend majowy. Wygrali swój piąty mecz z rzędu i przynajmniej do soboty do godziny 13.00 będą zajmowali 4. miejsce w tabeli.
1. maja piłkarze Rakowa Częstochowa na własnym stadionie podejmowali drużynę Okocimski Brzesko. Spotkanie nie było łatwe dla drużyny gospodarzy. Dzięki Wojciechowi Reimanowi Raków odniósł swoje piąte zwycięstwo z rzędu i plasuje się na czwartym miejscu w tabeli II ligi.
Mecz rozpoczął się o godzinie 17:00 przy ulicy Limanowskiego. Dla Rakowa liczyły się tylko i wyłącznie 3 punkty, a drużyna z dolnej strefy tabeli walczy o pozostanie w II lidze polskiej.
Pierwsza połowa to przeważanie drużyny gości. Świetna interwencja Kosa pozwoliła na zachowanie stanu wyniku 0:0. Dużo szczęścia gospodarze mieli kilka chwil później, gdy od straty bramki uratował ich słupek. Pod koniec pierwszej połowy piłkarze Radosława Mroczkowskiego przebudzili się i zaczęli atakować bramkę biało-zielonych. Po akcji ,,sam na sam” Wojciecha Okińczyka sędzia odgwizdał faul, a rzut wolny na zdobycz bramkową zamienił Wojciech Reiman.
Druga połowa to znów intensywne ataki gości i dużo szczęścia Rakowa. Poprzeczka ratuje gospodarzy przed utratą gola. Pod koniec meczu drużyny powoli zaczęły opadać z sił i akcje nie miały tak dużego, jak w pierwszej i na początku drugiej połowy. Doliczony czas gry goście musieli kończyć w dziesiątkę, gdyż za faul drugą żółtą kartkę, ujrzał Mateusz Kasprzyk. Wynik do ostatniego gwizdka nie uległ zmianie i 3 punkty zostają w Częstochowie.
Zostało sześć meczy do końca. Raków plasuje się na 4. miejscu z 48. punktami i do lidera Rozwoju Katowice traci tylko 2 punkty. Następny mecz zostanie rozegrany w niepodbitej w Pucharze Polski twierdzy - w Stargardzie Szczecińskim. Raków powalczy z Błękitnymi na wyjeździe już 9. Maja.
