W niedzielę 12.04. oficjalnie rozpoczęły się zmagania PGE Ekstraligi. Na toruńskiej MotoArenie nie zabrakło wiernych kibiców czarnego sportu. Jedno jest pewne – fani nie mogli narzekać na brak emocji w starciu pomiędzy KS Toruń i Betardem Spartą Wrocław.

Już podczas pierwszego biegu pojawiła się sytuacja, która wzbudziła spore zamieszanie wśród entuzjastów czarnego sportu. Reprezentant lokalnej drużyny Aniołów – Grigorij Łaguta – został wykluczony za przekroczenie regulaminowego czasu do przygotowania się do startu pod taśmą. Rosjanin nie krył swojego zdziwienia i zawiedzenia. Pierwszy bieg zakończył się podwójnym zwycięstwem dla gości.

Żużlowcy nie dali wytchnąć kibicom, bo już w trzecim biegu doszło do kontrowersyjnego starcia. Nowy nabytek KS Toruń - Kacper Gomólski – miał okazję zaprezentować przeciwnikom, że potrafi walczyć. Przekonał się o tym kapitan Spartan – Tomasz Jędrzejak. Ginger, po ostrym wywiezieniu Ogóra na zewnętrzną i walce na łokcie, otrzymał od sędziego żółtą kartkę.

W wyścigu ósmym na pierwszym łuku doszło do upadku dwóch toruńskich zawodników – Pawła Przedpełskiego oraz Jasona Doyle’a. Na tor wyjechały dwie karetki. Australijczyk nie odniósł żadnych obrażeń i wyjechał ponownie do biegu. Niestety wychowanek toruńskiego klubu trafił do szpitala. Szczegółowe badania wykazały wstrząs mózgu oraz złamany kciuk.

Zawodnicy KS Toruń podczas całego meczu musieli nadrabiać dzielące ich punkty do Betardu Sparty Wrocław. Drużyna z Dolnego Śląska z Tai’em Woffindenem i Michaelem Jepsenem Jensenem na czele na tyle dobrze czuła się na MotoArenie, że przed biegami nominowanymi mieli sześciopunktową przewagę. Anioły musiały wygrać dwa razy podwójnie, żeby liczyć na zwycięstwo w spotkaniu.

Ku radości kibiców bieg czternasty zakończył się 5:1 dla lokalnej drużyny. W ostatnim biegu wszystko zmierzało w podobnym kierunku, gdyby nie tragicznie wyglądający upadek Woffindena podczas ostatniego okrążenia. Rama motocykla została złamana i podczas mocnego uderzenia w bandę poleciała prosto na trybuny. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Brytyjczyk również nie poniósł żadnych obrażeń. Sędzia zarządził powtórkę biegu, wykluczając z niego Tai’a. Fani byli niezadowoleni z tego powodu, ponieważ arbiter zawodów mógł uznać bieg za skończony. Żużlowcom z Grodu Kopernika udało się obronić remis.

Na następny mecz ligowy będziemy musieli poczekać do 26 kwietnia. Na chwilę obecną KS Toruń ma dwóch kontuzjowanych zawodników: Adriana Miedzińskiego, który nie wystartował podczas spotkania z Wrocławiem oraz Pawła Przedpełskiego. Reprezentantom toruńskich barw życzę szybkiego powrotu do ścigania.

Komentarze