Szczypiorniści Wybrzeża Gdańsk tylko rok spędzili w PGNiG Superlidze. Podopieczni Daniela Waszkiewicza przegrali ostatni mecz fazy play-out ze Śląskiem Wrocław i spadli do I ligi. Przyszłość klubu ze względu na problemy finansowe jest jednak wielką niewiadomą.
Tuż przed meczem Wybrzeża ze Śląskiem swoje spotkanie wygrało Zagłębie Lubin. Dlatego też gdańszczanie w najlepszym wypadku mogli zagrać w barażach. Aby zmierzyć się z Siódemką Legnica potrzebowali w starciu z wrocławianami punktu. W sezonie zasadniczym zespół z Pomorza u siebie remisował ze Śląskiem, a na wyjeździe wygrał. W fazie play-out jednak pojawiła się presja, z którą w większości młodzi zawodnicy Wybrzeża nie potrafili sobie poradzić. W przedostatnim spotkaniu przegrali na wyjeździe z Nielbą Wągrowiec, a więc z drużyną nie mającą już szans na utrzymanie. Mecz Wybrzeża ze Śląskiem był meczem o wszystko zarówno dla gospodarzy, jak i dla gości, którzy musieli wygrać.
Początek tego pojedynku należał do bardzo wyrównanych. Oba zespoły nie potrafiły wypracować jakiejkolwiek przewagi. Po raz pierwszy na więcej niż jedną bramkę udało się odskoczyć wrocławianom. Śląsk w 25 minucie objął prowadzenie 11:9. Wybrzeże jednak zdołało jeszcze przed przerwą odrobić straty. Po pierwszej połowie minimalnie prowadzili goście (14:13). W drugiej części od początku dominował Śląsk, a gdańszczanie byli bardzo nieskuteczni. Już po 5 minutach podopieczni Piotra Przybeckiego prowadzili 17:14. Natomiast Wybrzeże marnowało zbyt wiele kontrataków, a poza tym gospodarze nie wykorzystywali gry w przewadze. W rezultacie po 46 minutach wyszli na 26:17, a gdańszczanie byli coraz bliżej spadku.
Śląsk do końca kontrolował spotkanie. W pewnym momencie prowadził nawet różnicą 10 punktów. Niemal nieomylny przy rzutach karnych był Maciej Ścigaj, który w całym meczu rzucił 9 bramek. Ostatecznie wrocławianie wygrali pewnie 31:23. Wprawdzie Śląsk uzbierał tyle samo punktów co Wybrzeże, ale miał lepszy bilans bezpośrednich spotkań (2 zwycięstwa, remis i porażka). Dlatego też to zespół z Dolnego Śląska powalczy w barażach o utrzymanie w PGNiG Superlidze.
Natomiast gdańszczan z pewnością czekają duże zmiany, jeśli klub nie zostanie rozwiązany. Już w poprzednim sezonie w I lidze pojawiła się groźba odejścia sponsorów, którzy tracili cierpliwość. Wybrzeże jednak awansowało do PGNiG Superligi i miało na dobre się w niej zadomowić. Przygoda zespołu Daniela Waszkiewicza wśród najlepszych dobiegła końca już po roku. Trudno powiedzieć, czy obecni sponsorzy będą ponownie zainteresowani finansowaniem I-ligowego zespołu. Wszystko to wyjaśni się w najbliższych tygodniach. Jedno jest pewne: w przyszłym sezonie w Gdańsku nie będzie drużyny grającej w PGNiG Superlidze.
