Polacy w końcu doczekali się koncertu amerykańskiej grupy Thirty Seconds To Mars. Koncert pierwotnie miał odbyć się 8 kwietnia, jednak został przełożony na 4 maja. Jared Leto zaśpiewał w czapce kozy.
Długo nie musieliśmy czekać. Zeszłego roku zespół zagrał w Rybniku, tym razem pokusił się o Trójmiasto. Do Gdańska przyjechało kilkadziesiąt tysięcy fanów z całej Polski, wypełniając po brzegi Ergo Arenę. Muzycy dotarli na miejsce już 3 maja i swobodnie poruszali się po gdańskiej starówce. Z chęcią pozowali do zdjęć i rozdawali autografy.
Chciałbym jedynie podziękować za podarowanie nam miejsca, do którego będziemy wracać przez resztę naszego życia, Polsko - powiedział wokalista podczas koncertu 8 listopada 2011 roku w Łodzi.
Czwarty raz z rzędu wypowiedziane przez Jareda słowa sprawdzają się, bo chłopaki co roku odwiedzają nasz kraj. Co zaskoczyło ich i fanów tym razem? Podczas piosenki This is War Jared i jego banda mogli zobaczyć przed sobą ogromną ułożoną z kartoników białą czerwoną flagę z napisem We missed You - czyli Tęskniliśmy za Wami.
To chyba najlepszy koncert jaki mieliśmy do tej pory w trasie - westchnął Jared Leto.
Przy kolejnym utworze ku górze wzniosły się ogromne balonowe kule, które przez kolejnych kilka numerów publiczność podrzucała do góry. Jak co koncert Leto wykonał akustycznie kilka numerów. Tym razem były to Hurricane i The Kill, które publiczność doskonale znała. Rytuałem koncertów Thirty Seconds To Mars, jest też zapraszanie przez wokalistę fanów na scenę. Tym razem zrobił to aż trzy razy, z tym że podczas drugiego osobiście zatelefonował ze sceny do fanki, po którą sam później zszedł. Ostatnim zamykającym numerem był Closer To The Edge.
