Po przegranym meczu z Fc Midtjylland u siebie w rewanżu piłkarki MKSu również były bezbronne przegrały aż 12 bramkami. Teraz piłkarki znad Bystrzycy mogą się skupić na grze na krajowym podwórku.
W pierwszym meczu na lubelskim Globusie Puchar Zdobywców Pucharów zawodniczki z Lublina dostały lekcję gry w piłkę od Dunek. Jednak nie będząc faworytem meczu porażka przed własną publicznością 25:35 oznaczała co najmniej jedną różnice klas pomiędzy dwoma zespołami. -Mimo straty dziesięciu bramek nie poddajemy się. W rewanżu będziemy chciały zagrać jak najlepiej. Nikt chyba w nas już nie wierzy, ale może to i dobrze…- takie słowa po meczu wypowiedziała rozgrywająca MKSu Alesia Mihdaliova próbując zaklinać rzeczywistość. Pierwsze 20 minut rewanżu pokazały, że słowa Białorusinki mogą się potwierdzić. Lubelski zespół grał jak równy z równym a Lublinianki przegrywały tylko jedną bramką 8:7. Obie ekipy miały problem z wykonywaniem rzutów karnych. Skandynawki w pierwszych minutach rzuciły jedną z czterech prób. Niestety po stronie Lublinianek nie trafiały Dorota Małek i Kamila Skrzyniarz. Koszmar dla drużyny z nad Bystrzycy zaczął się dziesięć minut przed przerwą. Lublinianki nie mogły powstrzymać grających koncertowo Dunek i przez prawie dziewięć minut nie rzuciły bramki przegrywając do przerwy 15:7. Po przerwie gospodynie dominowały i coraz bardziej powiększały swoją przewagę. Dunki swoje akcję rozpoczynały sprintem i piłkarki MKSu nie nadażały wracać do obrony. Przewaga z minuty na minutę rosła a w 40 minucie Dunki miały już 10 bramek przewagi. Ostatnie 15 minut to walka Lubelskich zawodniczek o zachowanie dobrego wrażenia i godne pożegnanie się z europejskimi pucharami. Jednak Lublinianki były bardzo stremowane i nawet w najprostszych sytuacjach wypadała im piłka z rąk. Gospodynie były bezlitosne i 7 minut przed ostatnią syreną polski zespół przegrywał już 26:14 Pod koniec meczu w obu drużynach pojawiły się rezerwowe. Jednak obraz meczu się nie zmienił, a lubliniankom dalej było trudno trafić pomiędzy słupki duńskiej bramki. Ostatecznie nasze zawodniczki przegrały 30:18 i kolejny mecz na europejskich boiskach zobaczymy najwcześniej w następnym sezonie. Lublinianki mogą się teraz skupić na krajowym boisku. Mistrzynie Polski zapewniły już sobie pierwsze miejsce w tabeli przed fazą play-off oraz są w Final Four Pucharu Polski, w którym w półfinale zagrają z Vistalem Gdynia.
