Po zeszłorocznej edycji Orange Warsaw Festival fani muzyki zbierający się od ośmiu lat pod scenami w stolicy podzielili swoje zdania. Siedem sukcesów przytłoczyło osiem porażek, dwie sceny zastąpiono trzema i tak narodził się pomysł zorganizowania ósmej edycji festiwalu – mającej miejsce w drugim tygodniu czerwca 2015. Czym zaskoczą nas organizatorzy w tym roku? Czy mamy spodziewać się najlepszej możliwej zabawy czy z góry ominąć szerokim łukiem Służewiec, gdzie w tym roku przyciągną nas muzyczne gwiazdy?

Warszawa niekoniecznie kojarzy nam się z muzycznymi festiwalami. Spośród wielu imprez rekreacyjnych organizowanych w naszym kraju, naprawdę tylko mała część wędruje do stolicy. Warszawa przyciąga swoimi wydarzeniami – ale wolałabym zaliczyć je do kategorii targów czy zawodów sportowych, konferencji czy pojedynczych koncertów, miejsca na festiwalowe weekendy. Stolicę promuje więc Orange Warsaw Festival i cała związana z nim otoczka, ukrywająca się pod słowami „najlepszy festiwal w kraju, musisz tam być!”.

Na temat OWF dotychczas słyszałam niewiele. Poprzednie edycje, organizowane między innymi na stadionie Legii Warszawa, przyciągały nieliczne grupy fanów i tworzyły specyficzny klimat, który niegdyś charakterystyczny, dziś zanika. Producenci wydarzenia chcą powitać pod sceną fanów niemal wszystkich gatunków muzycznych, łącząc np. klasyczny rock z muzyką klubową.

Zeszłoroczna edycja – organizowana na Stadionie Narodowym – odbiła się bardzo szerokim echem. Warszawę zalało mnóstwo pomarańczowych plakatów, które wielkimi nazwami zachęcały do przyjścia i posłuchania gwiazd światowego formatu. Pojawili się Kasabian, Kings of Leon, Queens of the Stone Age. To właśnie za sprawą czerwcowego festiwalu w mojej playliście po raz pierwszy zagościli dotąd nieznani Pixies czy French Films. Sentymentalnie powróciłam też do uwielbianego przeze mnie od lat Milesa Kane ’a. Wszystko zepsuła pogoda – wiatr zdmuchiwał sceny, a deszcz zniechęcał już do samego przyjścia na Stadion. Miasteczko festiwalowe również nie narzekało na przesycenie, jednak – jak wszędzie – chętni się znaleźli.

Wady więc zaczęły równoważyć zalety, którymi przede wszystkimi mieli być ówcześni headlinerzy. Oprócz złej pogody zaczęto kwestionować lokalizację i cenę biletów. Nie pomogły zniżki dla klientów Orange, specjalne pakiety z profitami – festiwal uznano za „średni” w organizacji.

Jednak po każdej burzy wychodzi słońce i na horyzoncie pojawia się tęcza – po tegorocznej stąpają równie ciekawe zespoły, jak w roku ubiegłym. Środkiem kroczy grupa Muse – wyczekiwana, ukochana przez wielu fanów w całej Polsce, zachęcająca dodatkowo do przyjścia ze względu na najnowszy album ukazujący się na chwilę przed samym Orange Warsaw Festival. Warto zwrócić uwagę na starszego z braci Gallagher ’ów, który z autorskim projektem wystąpi na scenie pierwszego dnia festiwalu. W Warszawie mają pojawić się też m.in. Bastille, FKA Twigs, The Chemical Brothers i Incubus. Polski festiwal nie rezygnuje z patriotycznych akcentów i zaprasza też polskie gwiazdy – w ocenie wielu najlepsze – jak Mela Koteluk, KAMP! I HEY. Czy zapowiada się interesująco? Na pewno!

Jednak przed każdym koncertem, należy odpowiedzieć sobie na kilka pytań i obrać właściwy kierunek, jeśli chodzi o wybór i kupno biletów. Oto kilka z nich, które na pewno zadamy sobie tuż przed ósmą edycją OWF:

Czy dam radę pogodzić dni festiwalu z dniami w szkole/pracy?

Dni od 12 do 14 czerwca przypadają w ciągu weekendu – jeśli więc na drodze nie stoją ważne transakcje czy sesja na uczelni, warto zaplanować sobie ten weekend właśnie na Służewcu. Należy pamiętać, że festiwal ma miejsce w czerwcu, letnie wieczory na świeżym powietrzu to fajny sposób na odpoczynek po godzinach obowiązków, w akompaniamencie dobrej muzyki.

Lepiej kupić bilet jednodniowy czy karnet?

W zakładce BILETY czytamy dużo na temat korzyści, jakie daje nam karnet, który zakupimy odpowiednio wcześniej. Gwarantowane są odrębne przejścia „dla VIPów”, dostęp do sceny przed innymi czy imprezy pomiędzy koncertami. Bilet jednodniowy pozwala nam na wejście na teren miasteczka tylko przez jeden dzień – warto więc przejrzeć LINE-UP i zastanowić się, który dzień (lub dni) będą najlepszym rozwiązaniem. Ceny wyglądają następująco: 220 zł za jeden dzień, 470 zł za trzy dni(karnet). Klienci Orange przy zakupie otrzymują 15% rabatu. Bilet VIP to wydatek rzędy 570 zł (jeden dzień) i 1250 zł (trzy dni).

Kiedy i gdzie gra mój zespół?

Każdy festiwal publikuje z wyprzedzeniem własny Line-up, rozpiskę godzinową wszystkich występów, z podziałem na sceny. By uniknąć kolizji i lepiej dobrać sobie miejsca pod sceną, weźmy pod uwagę wszystkie dostępne nam tabelki i plany, włącznie z mapą terenu. To znacznie ułatwi nam poruszanie się między kolejnymi koncertami.

Czym dojechać?

STANOWCZO odradzam przyjechanie na koncert własnym autem. Zrobiłam tak raz i mocno żałowałam, parkingi podczas takich wydarzeń liczą sobie naprawdę kosmiczne ceny, a próbując zaparkować i tak zostaniesz wyprzedzony przez tłumy ludzi, którzy dojdą pod scenę znacznie wcześniej niż ty. Komunikacja miejska w tym przypadku to zbawienie, a i w niej zdarza się wiele zabawnych sytuacji – tak jak w sierpniu 2014, gdy jadąc na koncert Justina Timberlake ’a w Gdańsku, do tramwaju weszło ponad sto osób :)

Jak się ubrać?

Niezależnie, czy to środek czerwca czy październik, dress code koncertów jest jeden: ma być wygodnie. Należy być przygotowanym to ewentualnego skoku, pisku czy niekontrolowanego podskoku, dlatego dobre samopoczucie to podstawa. Ale mamy do czynienia z festiwalem muzycznym i tutaj – jak na festiwalach całego świata – ważne jest połączenie wygody z modą, w mniejszym lub większym stopniu. Inspiracjami mogą być kreacje fanów z Coachelli czy festiwalu w Leeds, gdzie na głowach dziewczyn królują ostatnio wianki, a mężczyźni chętnie ubierają strój tygrysów czy maski koni. Warto jest prześledzić, co noszono w ubiegłym sezonie, dorzucić swój własny autorski akcent i śmiało wyruszyć na festiwal. Co do bagażu podręcznego – porzućmy wielkie torby na rzecz tych małych, potrzeba nam przecież miejsca raczej tylko na telefon i portfel. Zostawmy w domu duże bagaże, parasole i własne jedzenie – wnoszenie napojów czy przekąsek jest zakazane. Wszystko można nabyć w miasteczku festiwalowym i w wielu miejscach niedaleko scen.

Jaki więc będzie tegoroczny Orange Warsaw Festival? Z odpowiedziami na powyższe pytania, zapowiedziami organizatorów i niesamowitą porą, jaką jest czerwiec, wydarzenie wydaje się być skazane na sukces. Jak będzie w rzeczywistości? Trzymajmy kciuki, by była to najlepsza z dotychczasowych edycji. A więc do zobaczenia pod sceną!

Komentarze