Zwierzęta są niezwykłym dopełnieniem naszego życia. Dają nam miłość oraz umożliwiają chociażby różnorodne spędzanie wolnego czasu. Dzisiaj natomiast chciałabym napisać coś więcej głównie na temat psów, a w efekcie przechodząc do jednego z niełatwych do rozwiązania problemów, a mianowicie bezdomnych zwierząt. Temat, który chcę poruszyć nie jest natomiast nieprzyjemny czy smutny, bo dotyczy form pomocy tym osamotnionym, spragnionym miłości zwierzętom. Jedną, ważniejszą z nich, ponieważ idzie wiosna jest akcja organizowana przez nasze rzeszowskie schronisko „Kundelek” – godzina z bezdomnym psem. Aczkolwiek nie na tym się kończy. Jeśli kochacie zwierzęta i macie ochotę dowiedzieć się czegoś więcej, jak możemy im pomóc, zachęcam do przeczytania mojego artykułu.
Słowa Maurice Maeterlinck idealnie oddają prawdę o tych niesamowitych zwierzętach, jakimi są psy:
„Na tej przypadkowej planecie jesteśmy samotni. Między wszystkimi otaczającymi nas formami życia żadna, poza psem, nie zawarła z nami przymierza”.
Nie jest to aczkolwiek jedyny frazeologizm potwierdzający dobroć i miłość płynącą z psiego serca.
Myślę, że jednym z najbardziej popularnych powiedzeń są słowa Wiliama Churchilla:
„Pies – najlepszym przyjacielem człowieka”.
Każdy, kto ma psa i wszedł z nim w jakąś głębszą relację, tj. nawiązał więź emocjonalną, potwierdzi każde z wyżej wymienionych słów. Są to zwierzęta niezwykłe, o nieprzeciętnej inteligencji i emocjonalności; czują, kochają, są wierne jak nikt inny. Sama mam w domu psa, co – zwłaszcza dla moich znajomych – nie jest sekretem, jest moim oczkiem w głowie. Pies jest przy Tobie zawsze, przeżywa z Tobą wszystko, chce się z Tobą cieszyć w dobrych chwilach, oraz stara się „pocieszyć” Cię po swojemu w tych złych. Nic nas tak nie rozczula jak zdziwienie i smutek malujący się na wypełnionej miłością mordce, która w danej chwili przejmuje się nami najbardziej na świecie, za czym od razu idzie próba dodania otuchy, czyli potulne wchodzenie na kolana, „przytulanie” czy pocieszne „całowanie” – lizanie, jest to niezaprzeczalnie pocieszający gest.
Jak powiedział Edward Abbey:
„Na świecie nie ma lepszego psychiatry od szczeniaka liżącego cię po twarzy”.
Z psem, przy większym kontakcie oraz jego bliskości wspólnie się rozwijamy. Gdy wzięliśmy kilkumiesięcznego szczeniaka, a sami byliśmy wtedy małymi, aczkolwiek już rozumnymi dziećmi (załóżmy 6-7 lat), rozwijaliśmy się oraz dojrzewaliśmy wraz z nim. Uczyliśmy się także opieki, posiadania odpowiedzialności, konsekwencji oraz empatii. Musimy posiadać świadomość i chociaż niezaprzeczalnie zwierzę nie jest człowiekiem to tak samo czuje, i fizycznie i psychicznie, przywiązuje się do nas oraz do naszego rytmu życia. Wraz z wiekiem, jak my się zmieniamy i dorastamy, tak samo dzieje się z naszym psem, mądrzeje i dorośleje, wyrasta ze „szczeniackich” zachowań i nabiera spokoju i dostojności. Jesteśmy w stanie w rozmaity sposób spędzać czas z naszym ukochanym pupilem, od spokojnych spacerów, przez motywację do porannego joggingu oraz uprawianie rozmaitych sportów typu „agility”, bądź samodzielne wyszkolenie swojego psa i wzięcie udziału w jakiejś wystawie. Kieruję ten artykuł do ludzi w każdym wieku. Jeśli jesteśmy nastolatkami wiadome jest, że pochodzimy z pokolenia, które dużo czasu spędza przed monitorem komputera czy telewizora, przesiadujemy samotne godziny w domu, ponieważ czasy, które mamy w obecnej chwili, wręcz uniemożliwiają naszym rodzicom wcześniejszy powrót do domu. Myślę, że nieraz wielu z Was przychodzi do głowy myśl, że macie dość bycia tak całkowicie samemu, brakuje wam kogoś obok, do kogo moglibyście się odezwać czy przytulić. Zatracamy się na ogół wtedy w naszym internetowym, wyimaginowanym świecie, brakuje nam motywacji do samotnego wyjścia na spacer czy też pobiegania. Może właśnie taki pupil pomógłby nam? Przy psie w domu nie ma się poczucia samotności, nieważne, co robimy: czy bierzemy kąpiel, czy gotujemy obiad, wesoła psia mordka towarzyszy nam w każdej czynności. Oczywiście, nie jest naszym cieniem, aczkolwiek, co jakiś czas sprawdza czy u nas wszystko w porządku, czy nie potrzebujemy troszeczkę miłości. Dlatego też uważam, że pies jest idealnym towarzyszem naszego życia. Jest w stanie zmobilizować nas do wielu rzeczy, wręcz nadać jakiś sens i cel naszemu życiu. Jesteśmy w stanie wiele się przy nim nauczyć, tak jak i on przy nas. Jest to relacja obustronna. Miłość, wierność, przyjaźń to właśnie dostaniemy od takiego zwierzaka; są bezwarunkowe, jest to wręcz niesamowite. Aczkolwiek uważam, że trzeba psu odwzajemnić się tym samym i obdarzyć go odpowiednią opieką.
Tym długim, wyczerpującym na swój sposób wstępem, przechodzę w końcu do rzeczy. Wiele takich samotnych pełnych miłości psich serduszek czeka na ciepły dom oraz odwzajemnienie tej miłości w schronisku. Ważne jest, aby schroniska pełniły wymagane standardy, zapewniały psom opiekę, spacery oraz jedzenie. Tylko wtedy takie samotne psy są w stanie przeżyć. Każdy jednak wie, że posiadanie swojego domu jest bardzo ważne, tak dla człowieka, jak i dla psa. Jeśli tylko ktoś ma tak dobre serce, aby zająć się takim, nieraz ogromnie pokrzywdzonym przez życie psem, uważam, że należy mu się ogromny szacunek. Na ogół ludzie wolą wziąć do siebie do domu małe pieski, szczeniaki, wychować je po swojemu oraz takie, które posiadają rodowód. Każdy pies ma ogromne serce i będzie nas niezwykle kochał, aczkolwiek jedne są ogromnie spragnione tej miłości, samotne, dlatego uważam, że jest wybitnie dobrym gestem zdecydować się na wzięcie psa ze schroniska. Nie zapominajmy o tym, że pies wiąże się z ogromną odpowiedzialnością, żyjemy z nim na co dzień, musimy zadbać o niego, zostaje naszym członkiem rodziny od chwili pojawienia się w domu aż po grób; musimy zająć się jego pielęgnacją, żywieniem, spacerami oraz dać mu ogrom miłości. Pies to nie zabawka, jak pisałam wcześniej czuje fizycznie, jak i psychicznie, przywiązuje się do nas i przyzwyczaja do miejsca w którym żyje oraz ludzi.
Gdy zastanawiamy się nad wzięciem psa musimy być w pełni świadomi tych wszystkich rzeczy. Nie możemy oddać go po 3 czy nawet 6 latach, ponieważ jest to dla niego niewyobrażalna tragedia, porzucenie. Dlatego zwracam się do wszystkich z prośbą o dokładne przemyślenie, zanim podejmiecie tak ważną decyzję w Waszym życiu, jak i w życiu Waszego przyszłego pupila.
Ostatnio bardzo poruszyło mnie życie oraz samotność psów w schronisku. Jeśli trafia im się dobra placówka, która dba o nie, to mogą wieść tam spokojne życia, niestety nadal nie zmienia to faktu ich samotności oraz braku człowieka. Trafiają tam każdego rodzaju psy, rodowodowe, całkiem malutkie, ciężarne suczki, bardzo stare psy czy też bardzo chore, oraz takie w sile wieku, które mają już trochę życia za sobą, aczkolwiek i tyle samo przed sobą. Jest to niezwykle smutny fakt, kiedy ludzie porzucają albo krzywdzą takie zwierzęta. Pracownicy schronisk muszą od nowa odbudować zaufanie takiego zwierzaka oraz stworzyć mu poczucia bezpieczeństwa.
Gdy jesteśmy miłośnikami psów, ale również kotów, gorąco zachęcam do zdecydowania się na zwierzaka ze schroniska. Jest to wręcz uratowanie życia takiemu zwierzęciu. Natomiast jeśli nie możemy podjąć się codziennej opieki nad takimi zwierzętami, mamy kilka opcji alternatywnych. Jedną z nich jest odwiedzenie schroniska z rodziną czy przyjaciółmi w ramach aktywnego spędzenia czasu wolnego, oraz w ramach akcji „godzina z bezdomniakiem”.
Dzięki tej akcji możemy podzielić się miłością oraz uszczęśliwić kilka samotnych psich serduszek, wyprowadzając je na spacer albo bawiąc się z nimi. Można także odwiedzić samotne kotki w specjalnym pokoju, gdzie możemy pobawić się z nimi i również im dać trochę ciepła. Jest to niezobowiązujące, dlatego też myślę, że dla wielu z Was łatwiejsze niż np. wolontariat. Akcja ta została wymyślna przez rzeszowskie schronisko „Kundelek”. Więcej informacji na temat tej akcji znajduje się pod tym linkiem: http://kundelek.rsoz.org/?c=mdTresc-cmPokaz-637.
Kolejną alternatywą dla osób, które nawet posiadają w domu zwierzaka i nie mają możliwości przygarnięcia do domu kolejnego pupila, aczkolwiek są chętne, aby pomóc, to idealną wręcz opcją jest dla nich wolontariat. Aby zostać wolontariuszem trzeba mieć skończone 16 lat oraz nie mieć alergii na psią albo kocią sierść. Więcej informacji również znajdziecie na stornie „Kundelka” pod tym linkiem: http://kundelek.rsoz.org/?c=mdTresc-cmPokaz-468.
Natomiast na tym nie kończą się nasze możliwości. Można także podjąć się „wirtualnej adopcji”, która polega na tym, że przeznaczamy raz w miesiącu dowolnie wybraną przez nas kwotę na utrzymanie danego psa lub kota. Takiej inicjatywy również mogą podjąć się firmy! Jeśli tylko chcemy i zdrowie naszego adoptowanego zwierzaka na to pozwala możemy odwiedzić go w schronisku, wziąć go na spacer oraz pobawić się z nim. Jest to świetna oferta dla osób zapracowanych oraz takich, które nie mają możliwości na prawdziwą adopcję takiego zwierzątka, o jakim zawsze marzyli. Więcej informacji znajdziemy pod tym linkiem: http://kundelek.rsoz.org/?c=mdTresc-cmPokaz-467.
Kolejną z opcji jest pomoc rzeczowa, czyli jeśli mamy taką wolę, możemy zakupić oraz przywieźć do schroniska potrzebne zwierzętom rzeczy. Listę potrzebnych rzeczy znajdziemy tutaj: http://kundelek.rsoz.org/?c=mdTresc-cmPokaz-469.
Zachęcam do brania udziału w wyżej wymienionych akcjach oraz udzielaniu takiej pomocy. Sami decydujemy jaką kwotę chcemy przeznaczyć, np. podczas adopcji albo pomocy rzeczowej, dlatego nawet skromna kwota będzie mile widziana, liczy się gest!
Ogólnie zachęcam do odwiedzania strony naszego rzeszowskiego schroniska możemy tam znaleźć wiele informacji o podopiecznych, jak i zobaczyć poruszające serce filmiki, np. na temat starszych podopiecznych, również ogromnie spragnionych miłości i potrzebujących domu. Filmik trwa zaledwie 4 minuty ale jest niesamowity, polecam obejrzeć. Link do filmiku: https://www.youtube.com/watch?v=x3jdGV2O42o.
