Coraz częściej odbieramy telefony od nieznanych numerów i zostajemy zaproszeni na spotkania, które mają na celu zaprezentować nam sprzęt nowej generacji. Tematyka owych spotkań jest niezwykle różnorodna – od poduszek masujących, po rozkładane fotele, zestawy noży kuchennych, urządzenia do gotowania na parze, aż po… odkurzacze. Mimo iż na spotkania zapraszani są wszyscy, którzy w świetle prawa polskiego są uznawani za osoby dorosłe, tak najczęściej uczestniczą w nich osoby w podeszłym wieku i to one są głównym celem działań marketingowych.

W sierpniu 2013 r. pewien handlowiec na spotkaniu pokazowym przedstawił widowni model odkurzacza, którego cena wynosiła aż 3000 zł. Aby zachęcić do zakupu, zaproponował on cenę promocyjną urządzenia, które można było nabyć za prawie połowę ceny regularnej, a konkretnie – 1591 zł. Korzystna oferta, prawda?

Tak też uważała jedna z kobiet, biorących udział w prezentacji sprzętu, która zdecydowała się skorzystać z promocji i podpisała umowę z handlowcem. Jak się okazało odkurzacz nowej generacji nie był niestety wart nawet ceny po obniżce, ponieważ, jak ustalono – produkt został sprowadzony z Wielkiej Brytanii za jedyne 35 zł!

Jak czytamy na onet.pl: Sprzedawca nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że nie działał z zamiarem oszukania pokrzywdzonej, a narzucona przez niego wysokość marży odzwierciedlała rzeczywiste koszty prowadzenia działalności gospodarczej w formie prezentacji lokalowych i obejmowała m.in. koszt wynajmu sali, marketingu, dojazdu, noclegu i wyżywienia. Oświadczył także, że klientka świadomie dokonała zakupu odkurzacza, po zapoznaniu się urządzeniem.

Niemniej jednak Prokuratura Okręgowa w Krakowie oskarżyła handlowca o wprowadzenie w błąd klientki. Grozi mu do 8 lat więzienia.

Komentarze