Po raz piąty z rzędu siatkarki PGE Atomu Trefla Sopot zagrają w półfinale Orlen Ligi. Podopieczne Lorenzo Micelliego w drugim meczu ćwierćfinałowym ponownie pokonały zespół Budowlani Łódź. Dzięki temu o czwarty finał w historii klubu zmierzą się z Polskim Cukrem Muszynianką Muszyna.
Atomówki przed środowym ćwierćfinałem wygrały szesnaście meczów pod rząd, wliczając spotkania ze wszystkich rozgrywek. W sumie od początku 2015 roku sopocianki przegrały tylko dwa pojedynki. Ostatnią porażkę siatkarki z Trójmiasta poniosły 14 stycznia. Wówczas uległy na wyjeździe włoskiemu Prosecco Doc-Imoco Conegliano. Biorąc pod uwagę zarówno tę niesamowitą serię Atomówek, jak i ich formę w ostatnich meczach, faworyt drugiego spotkania o wejście do półfinału mógł być tylko jeden.
Mimo tego początek meczu z łodziankami był wyrównany. PGE Atom prowadził wprawdzie 7:4, ale przyjezdne szybko odrobiły straty. Sopocianki bezpieczniejszą przewagę wypracowały dopiero przed drugą przerwą techniczną, wychodząc na 16:12. W dalszej części seta podopieczne Lorenzo Micelliego znalazły właściwy rytm gry i pozwoliły rywalkom na bardzo niewiele. Konkretnie na zdobycie 4 punktów, bo pierwszego seta sopocianki wygrały 25:16. Trener gości, Błażej Krzyształowicz szukał zmian szczególnie na przyjęciu, wprowadzając Dorotę Ściurkę oraz 20-letnią Martynę Grajber. Te korekty nie przyniosły jednak rezultatu - Budowlane popełniały zbyt wiele błędów własnych (aż 10 w pierwszym secie).
W drugiej partii, podobnie jak w pierwszej, łodzianki tylko do pewnego momentu były w stanie toczyć równą walkę z gospodyniami. Sopocianki od stanu 12:10 w pełni kontrolowały przebieg wydarzeń na parkiecie i ostatecznie wygrały 25:15. Początek trzeciego seta był niejako przedłużeniem końcówki drugiego. Atomówki objęły prowadzenie 4:1, ale łodzianki jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną odrobiły straty (8:7). Po stronie byłych mistrzyń Polski zaczęły się pojawiać błędy. Sopocianki miały problemy w przyjęciu, a poza tym nie potrafiły skończyć ataku, którym w trzecim secie zdobyły tylko 8 punktów (za to Łódź 13). W rezultacie Budowlane zaliczyły serię 10:3 od stanu 12:9 i objęły prowadzenie 19:15. Trener Micelli próbował jeszcze ratować sytuację dokonując podwójnej zmiany, ale trzeci set wygrały łodzianki 25:17.
Atomówki przegrały tę partię na własne życzenie. W czwartym secie od początku wróciły do agresywnej zagrywki i wysokiej skuteczności w ataku. PGE Atom w jednym ustawieniu przy zagrywce Charlotte Leys zdobył 7 punktów i objął prowadzenie 13:2. W całym meczu Belgijka miała pięć asów, a jej seria mocno ułatwiła zespołowi grę w czwartym secie. W efekcie sopocianki bez problemów utrzymały przewagę, wygrywając 25:14 i cały mecz 3:1. Najlepszą zawodniczką spotkania została wybrana Maja Tokarska, która skończyła 7 z 12 ataków i zaliczyła aż 5 bloków. W sumie środkowe PGE Atomu wykonały aż 8 z 12 skutecznych „czap” sopocianek. Półfinałową rywalizację z Muszyną Atomówki rozpoczną 16 kwietnia w Ergo Arenie. Wcześniej czeka je wyprawa do Krasnodaru na pierwszy mecz finału Pucharu CEV z tamtejszym Dynamem.
