Puchar CEV nie dla siatkarek PGE Atomu Trefla Sopot. Podopieczne Lorenzo Micelliego wprawdzie pokonały Dynamo Krasnodar w rewanżowym meczu finałowym, ale to Rosjanki okazały się lepsze w złotym secie i sięgnęły po triumf w całych rozgrywkach.
W pierwszym spotkaniu sopocianki przegrały 0:3. Dlatego też w rewanżu musiały zwyciężyć za 3 punkty, by przedłużyć swoje nadzieje na końcowy sukces. Od początku jednak pojedynek z Dynamem w Ergo Arenie nie układał się po myśli gospodyń. Atomówki miały duży problem z przyjęciem piłki i Rosjanki błyskawicznie objęły prowadzenie 11:4. PGE Atom zdołał szybko odrobić straty. Dobra gra w bloku sopocianek doprowadziła do stanu 14:14. Dalsza faza pierwszej partii była bardzo zacięta, ale na finiszu bardziej skuteczne okazały się gospodynie, które po ataku Falyn Fonoimoany wygrały 26:24.
Drugi set zaczął się podobnie jak pierwszy. Rosjanki znakomicie grały blokiem i wyszły na prowadzenie 11:5. Atomówki spisywały się znacznie słabiej w ataku. Z kolei po stronie Dynama w drugim secie aż 69% ataków skończyła Tatiana Koszeliewa. W rezultacie gospodynie nie zdołały drugi raz dogonić rywalek i przegrały 18:25. W tym momencie podopieczne Lorenzo Micelliego nie mogły już sobie pozwolić na stratę seta. Dlatego też sopocianki dużo uważniej rozpoczęły trzecią partię, prowadząc 11:8 dzięki serii dobrych zagrywek Britnee Cooper. Rosjanki jednak szybko zniwelowały przewagę i do końca oba zespoły były w kontakcie. Ostatecznie Atomówki dopisały trzeciego seta do swojego konta za sprawą bardzo dobrej zmiany Anny Miros, która weszła za Katarzynę Zaroślińską.
Rezerwowa atakująca pozostała na parkiecie na kolejną partię i utrzymywała swoją wysoką skuteczność. Poza tym warto podkreślić dobrą dyspozycję Klaudii Kaczorowskiej, która zarówno w ataku, jak i na zagrywce spisywała się bardzo skutecznie. Dzięki temu udało się wygrać czwartego seta do 22 i cały mecz 3:1. To nie był jednak koniec emocji w Ergo Arenie, bo o końcowym triumfie w rozgrywkach miał zadecydować złoty set. Oba zespoły w tym sezonie w Pucharze CEV grały już taką dodatkową partię w ćwierćfinałach. Lepiej złotego seta rozpoczęły Atomówki, które wyszły na 3:1, ale w kolejnych piłkach rządziły już Rosjanki. Dynamo dzięki serii 8:1 objęło prowadzenie 9:4. Sopocianki wprawdzie zbliżyły się jeszcze na 11:10, ale ostatecznie to przyjezdne po zatrzymaniu Kaczorowskiej mogły cieszyć się z triumfu w Pucharze CEV.
Najbardziej wartościową zawodniczką całych rozgrywek została wybrana Koszeliewa, która w Ergo Arenie wykonała aż 76 ataków, kończąc aż 35 z nich (46%). Natomiast sopocianki w rewanżowym spotkaniu finału zdecydowanie przegrały rywalizację na bloku (18:9), co w poprzednich meczach było ich atutem. Najwięcej punktów wywalczyła Zaroślińska (20 pkt., 37% w ataku), ale na dużo lepszej skuteczności grała Miros (13 pkt., 45% w ataku). Teraz Atomówki już w pełni mogą skupić się na Orlen Lidze i pojedynkach półfinałowych z zespołem z Muszyny.
